Państwo Jabłońscy po długiej podróży samochodem wrócili do swojego mieszkania i zastali  wielką kałużę wody na środku pokoju gościnnego. Poszkodowani czym prędzej udali się do sąsiada z góry i stanowczo poprosili o wyłączenie dopływu wody. Okazało się, że przyczyną szkody był wężyk ciepłej wody, który pękł i spowodował niekontrolowany wyciek. Sąsiad Państwa Jabłońskich, Pan Gruszka, przeprosił poszkodowanych i podał numer polisy OC w życiu prywatnym zawartej w jednym z wiodących towarzystw ubezpieczeń. Strony spisały oświadczenie z miejsca zdarzenia i wykonały dokumentację zdjęciową. Następnego dnia Pan Jabłoński zgłosił sprawę u ubezpieczyciela.

Tego typu zdarzenia jak naszych bohaterów mają najczęściej miejsce w blokach mieszkalnych lub budynkach wielolokalowych. Nie wszyscy lokatorzy zdają sobie jednak sprawę, że jako posiadacze nieruchomości ponoszą odpowiedzialność za szkody wyrządzone w związku z użytkowanym przez siebie mieniem. W celu zabezpieczenia się przed negatywnymi skutkami awarii sprzętu gospodarstwa domowego czy działania naszych dzieci warto zawrzeć umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Co do zasady odpowiadamy za nasze zawinione działania lub zaniechania (art. 415 k.c.). Sąsiad Państwa Jabłońskich zapewne nie zwrócił uwagi na fakt, że wężyk ulega technicznemu zużyciu i po pewnym okresie czasu po prostu rozszczelnia się. W związku z tym zaniechaniem Pan Gruszka odpowiada w świetle prawa za wyrządzone innym lokatorom budynku szkody.

Po kilku dniach do mieszkania Państwa Jabłońskich zawitał rzeczoznawca działający na zlecenie ubezpieczyciela i dokonał oględzin tj. sporządził dokumentację zdjęciową oraz protokół z miejsca zdarzenia, a także pobrał od poszkodowanych dokumentację w postaci kopii aktu notarialnego poświadczającego własność oraz numer rachunku bankowego, na które powinno zostać przelane odszkodowanie. Pan Jabłoński wskazywał rzeczoznawcy, że parkiet oraz tynki i farby były niedawno położone, a cały remont kosztował go około 10 000 zł.  Tydzień po oględzinach Jabłońscy odnotowali przelew na kwotę 2000 zł. W tym samym czasie na adres mailowy wpłynęła decyzja przyznająca odszkodowania, gdzie ubezpieczyciel wyjaśnia, że wyliczona kwota w pełni rekompensuje powstałe straty, a Państwo Jabłońscy nie udowodnili, iż niedawno dokonywali remontu. Ponadto nie należy im się odszkodowanie za cały sufit i parkiet, bo zalane jest tylko 20%. Pan Jabłoński zirytowany sytuacją udał się do adwokata-specjalisty w zakresie dochodzenia odszkodowań.

Bardzo często zdarza się, że w przypadku likwidacji szkód majątkowych z OC tego typu (tzw. zalaniówki) ubezpieczyciele starają się ograniczać wypłatę odszkodowania jedynie do wycinka faktycznie powstałej szkody. W tym przypadku uwzględnili jedynie 20% parkietu wskazując, że poszkodowany może dokupić brakujące elementy i wymienić tą część, której uszkodzenie było widoczne na oględzinach. Oczywiście tego typu postępowanie nie zasługuje na aprobatę i wielokrotnie było negatywnie opiniowane przez Rzecznika Finansowego czy sądy. Zgodnie z art. 822 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia. Przy tym § 4 cytowanego przepisu przewiduje, że uprawniony do odszkodowania może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Zgodnie z art. 361 § 2 k.c. odszkodowanie winno zrekompensować w całości poniesioną przez poszkodowanego szkodę. Na szkodę Pana Jabłońskiego składały się koszty przywrócenia mieszkania do stanu przed powstaniem szkody.

Adwokat Państwa Jabłońskich dokonał analizy sprawi i sporządził pismo odwoławcze w imieniu swoich Mocodawców. Do reklamacji dołączył kosztorys niezależnego rzeczoznawcy i następnie przekazał towarzystwu ubezpieczeń z wezwaniem do dobrowolnego dokonania zapłaty. W ustawowym terminie 30 dni poszkodowani otrzymali informację, że po dokonaniu ponownej analizy przedmiotowej sprawy ubezpieczyciel uwzględnił roszczenia i związku z tym dokonana dopłaty na wskazane w druku zgłoszenia szkody konto. Przede wszystkim uznano koszty naprawy parkietu, malowania ścian oraz sufitu, a także fakturę za opinię niezależnego biegłego. Jako podstawę prawną wypłaty całości szkód zakład ubezpieczeń wskazał art. 415 k.c..

Warto zwrócić uwagę, że ubezpieczyciele wykorzystują niewiedzę swoich klientów i celowo zaniżają należne odszkodowania. Liczą przy tym przede wszystkim na to, że poszkodowany nie skorzysta z usługi profesjonalnego pełnomocnika adwokata trudniącego się prawem ubezpieczeniowym i dochodzeniem roszczeń. Bardzo często lepiej jest przekazać sprawę do prowadzenia adwokatowi i nie martwić się czy wystarczy pieniędzy na remont mieszkania. Odmiennie od kancelarii odszkodowawczej adwokat nie pobiera horrendalnie wysokiej prowizji. Dobrym rozwiązaniem jest również zakup dobrowolnego ubezpieczenia mieszkania od wszystkich ryzyk na wypadek, gdyby nasz sąsiad nie posiadał polisy OC. Może bowiem się zdarzyć, że nie będzie miał on środków na zapłatę odszkodowania na naszą rzecz i będziemy musieli je pokryć z własnej kieszeni. W przypadku posiadania polisy sprawa ewentualnego regresu spoczywać będzie na ubezpieczycielu, który odszkodowanie wypłacił.

Państwo Jabłońscy wynajęli ponownie firmę, która wykonywała remont w ich domu. Po kilku dniach mieszkanie wyglądało jak nowe. Faktura za naprawę wynosiła około 10% więcej niż wypłacone odszkodowanie, więc pełnomocnik przesłał ją wraz żądaniem dopłaty bezpośrednio do zakładu ubezpieczeń. Po kilku dniach na koncie poszkodowanych odnotowano dopłatę do wysokości faktury VAT. W rozmowie z adwokatem podkreślił, że profesjonalizm pełnomocnika okazał się niezbędny, bowiem sam nie wiedziałby jak odszkodowanie skutecznie wyegzekwować.

W następnym artykule m.in. o odpowiedzialności za produkt i związanych z tym roszczeniami za powstałe szkody rzeczowe i osobowe. Zapraszamy do lektury.

Łukasz Oleś

Łukasz Oleś

Adwokat w Kancelarii Pirożek & Pirożek

Adwokat przy Izbie Adwokackiej w Katowicach. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz politologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

więcej o mnie

e-mail: l.oles@pirozek.pl