Pan Marcin prowadzący działalność polegającą na transporcie drogowym jak zwykle przyjął do przewozu przesyłkę w postaci sprzętu elektronicznego. Towar został załadowany przez nadawcę, kierowca i pracownik magazynu zweryfikowali stan przesyłki tj. ewentualne uszkodzenia pudełek, ilość paczek, wagę, a także sposób jej zabezpieczenia na naczepie i nie wnieśli żadnych zastrzeżeń – wszystko jak zawsze było w idealnym porządku. W związku z tym kierowca wyjechał od nadawcy i rozpoczął podróż na drugi koniec kraju.

Każdy szanujący się przewoźnik winien pouczać swoich kierowców o ich podstawowych obowiązkach. Jednym z najważniejszych jest sprawdzenie stanu przesyłki przed załadowaniem na naczepę i sposobu samego zabezpieczenia towaru przed uszkodzeniem. Jeżeli mamy jakieś uwagi, to nanosimy je na list przewozowy lub CMR w specjalne rubryki. Równie istotne jest, aby na dokumencie przewozowym znajdowały się informacje dotyczące samej przesyłki tj. ilość sztuk, numery, cechy, wagę. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnych problemów przy odbiorze.

Kierowca Pana Marcina, Pan Roman, w trakcie przewozu zatrzymał się na planowaną przerwę w zabezpieczonym parkingu przy stacji benzynowej i udał się do pobliskiego baru, aby coś zjeść i wypić gorącą herbatę. Nagle doszło do gwałtownego załamania pogody tj. zaczął wiać bardzo mocny wiatr, lać intensywny deszcz i zrobiło się ciemno jak w nocy. Wskutek huraganu zaczęły się łamać drzewa. Jedno z nich spadło na naczepę ze sprzętem elektronicznym i spowodowało uszkodzenie przesyłki. Ulewny deszcz dopełnił dzieła zniszczenia.

Jak zostało podkreślone we wcześniejszych artykułach, przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności absolutnej za stan przesyłki, bowiem są przesłanki pozwalające na jej wyłączenie. Zgodnie  z treścią art. 17 ust. 2 Konwencji CMR przewoźnik jest zwolniony od odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie, uszkodzenie przesyłki lub opóźnienie w jej dostarczeniu spowodowane zostało okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Bardziej restrykcyjny charakter mają przepisy ustawy Prawo Przewozowe, który w art. 65 ust. 2 wskazuje, że przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli utrata, ubytek lub uszkodzenie albo opóźnienie w przewozie przesyłki powstały z przyczyn występujących po stronie nadawcy lub odbiorcy, nie wywołanych winą przewoźnika, z właściwości towaru albo wskutek siły wyższej. Dowód, że szkoda lub przekroczenie terminu przewozu przesyłki wynikło z jednej z wymienionych okoliczności, ciąży na przewoźniku. W opisywanej sprawie możemy uznać, że mamy do czynienia z okolicznościami nadzwyczajnymi tj. siłą wyższą.

Pan Marcin po otrzymaniu informacji od kierowcy o wypadku niezwłocznie wsiadł w swoją hondę i udał się na miejsce zdarzenia. Po przejechaniu 300 km był już na miejscu i ujrzał drzewo leżące w poprzek naczepy oraz hektolitry wody wewnątrz. Przystąpił do dokonania dokumentacji zdjęciowej, następnie wraz z kierowca zabezpieczyli resztę towaru. Wykonał też telefon do nadawcy wskazując na okoliczności i uszkodzenie towaru, a także informacyjnie poinformował swojego ubezpieczyciela, gdzie miał wykupione OC przewoźnika w ruchu krajowym i międzynarodowym. Nadawca wskazał, ze będzie się domagał odszkodowania, z czym nie zgadzał się Pan Marcin, który twierdził, że nie mógł zapobiec tej szkodzie.

Siła wyższa (vis maior) to zdarzenie nadzwyczajne, nieuchronne, niedające się przewidzieć i mające charakter zewnętrzny. Przede wszystkim najczęściej są zdarzenia spowodowane przez siły przyrody (powódź, ulewa, huragan itp.). Należy jednak pamiętać, że bardzo ważną przesłanką jest niemożność przewidzenia takiego zjawiska. Zatem wykonywanie transportu np. na terenie objętym powodzią nie uchroni przewoźnika przed odpowiedzialnością za ewentualne szkody. Inny rodzaj katalogu zdarzeń to tzw. akty przemocy zbrojnej, czyli działania wojenne, rozruchy czy zamachy. Trzeci to decyzje organów państwa np. zakazy i nakazy. W przypadku wystąpienia jednego z tych zdarzeń przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem umowy przewozu.

Po kilku dniach Pan Marcin otrzymał pismo od nadawcy z żądaniem wypłaty kwoty 100 000 zł. Całość dokumentacji otrzymał adwokat-specjalista z zakresu odszkodowań, który obsługuje firmę od wielu lat. W piśmie odpowiedzi wskazano, ze złamanie się drzewa wynikało z działania siły wyższej i Pan Marcin nie ponosi odpowiedzialności. Stanowisko to potwierdził ubezpieczyciel przewoźnika, który to odmówił wypłaty odszkodowania. Po długim procesie sądowym powództwo nadawcy oddalono jako oczywiście bezzasadne.

Łukasz Oleś

Łukasz Oleś

Adwokat w Kancelarii Pirożek & Pirożek

Adwokat przy Izbie Adwokackiej w Katowicach. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz politologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

więcej o mnie

e-mail: l.oles@pirozek.pl