Pan Marcin jest właścicielem dobrze prosperującej firmy transportowej. W ramach prowadzonej działalności przewozi różne towary, a żadne zlecenie nie jest mu straszne. Pewnego dnia otrzymał ofertę przewozu towaru od przedsiębiorstwa zajmującego się handlem chińską porcelaną. Przewoźnik wahał się czy przystąpić do umowy przewozu, lecz nadawca zapewniał go, że wielokrotnie wykonywano transport porcelany i nigdy się nic nie stało. W związku z tym pojazd podstawił się w umówionym czasie na miejsce załadunku, towar został umieszczony na naczepie i kierowca ruszył w trasę do miejsca przeznaczenia. Gdy dotarł na miejsce docelowe odbiorca otworzył naczepę i jego oczom ukazał się widok, który wzbudza grozę każdego miłośnika zastawy stołowej – praktycznie cały towar leżał potłuczony na naczepie i z pięknych czajniczków oraz talerzyków zostały tylko drobne kawałki.

Prawo przewozowe czy to krajowy czy międzynarodowe nakłada na przewoźnika dość duży reżim odpowiedzialności. Zgodnie z art. 17 Konwencji CMR „przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpiło w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy”. Niemniej jednak nie jest to odpowiedzialność  absolutna i przewoźnik ma możliwość uwolnienia się o odpowiedzialności w przypadku, zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie spowodowane zostało winą osoby uprawnionej, jej zleceniem nie wynikającym z winy przewoźnika, wadą własną towaru lub okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec oraz gdy zaginięcie lub uszkodzenie towaru powstało ze szczególnego niebezpieczeństwa wynikającego z jednej lub kilku przyczyn, w tym wadliwego zabezpieczenia towaru przez nadawcę

Odbiorca towaru od razu podniósł, że wszystkie uszkodzenia spowodował przewoźnik i zażądał natychmiastowej zapłaty lub wskazania numeru polisy OC przewoźnika, z której mógłby zgłosić szkodę powstałą w towarze. Pan Marcin kategorycznie odmówił uznania swojej odpowiedzialności wskazując, że w jego ocenie towar był wadliwie załadowany i zabezpieczony na czas transportu przez pracowników nadawcy. Przede wszystkim wskazuje na to fakt, że kartony z porcelaną były ułożone luźno na paletach i nieprawidłowo zaciągnięto pasy transportowe. Nadawca twierdził za to, że wszystko było właściwie umieszczone, a szkoda powstała w wyniku brawurowej jazdy kierowcy zestawu.

Podstawowym obowiązkiem wysyłającego jest odpowiednie i zgodne ze sztuką opakowanie oraz przygotowanie przesyłek do przewozu. Praktyka i orzecznictwo przyjmuje, że przesyłka powinna być przez nadawcę tak przygotowana, aby w zwykłych warunkach przewozu nie doszło do jej uszkodzenia. Na ładunek działają dość duże siły bezwładności, więc od rodzaju towaru zależy sposób jego zabezpieczenia. Każdorazowo nadawca ma obowiązek przyjąć takie metody, aby do uszkodzenia towaru nie doszło. Właściwe opakowanie i przygotowanie wpływa na odpowiedzialność przewoźnika, który może się od niej uchylić na podstawie art. 17. ust. 4. lit. b. konwencji CMR oraz art. 65. ust. 3. pkt. 2) ustawy Prawo Przewozowe, które dają przewoźnikom możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności, jeżeli uszkodzenie przesyłki powstało z powodu braku, niedostateczności lub wadliwości opakowania rzeczy.

Ostatecznie Pan Marcin podał numer polisy, gdyż nadawca odmówił zapłaty przewoźnego do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez ubezpieczyciela. Przewoźnik w postępowaniu likwidacyjnym skorzystał z usług adwokata-specjalisty, który w imieniu Pana Marcina poinformował zakład ubezpieczeń o wszystkich okolicznościach w sprawie. Po analizie dokumentacji towarzystwo odmówiło wypłaty odszkodowania wskazując, że przyczyną szkody była wyłączna wina nadawcy, który wadliwie zabezpieczył przesyłkę na czas transportu. W decyzji podkreślono, że przewoźnik dysponuje nowoczesnym taborem i dotychczas nie zgłoszono żadnej szkody z jego ubezpieczeń, a próba przerzucenia odpowiedzialności na firmę Pana Marcina przez nadawcę ma charakter wyłudzenia.

Przewoźnicy często są obciążani szkodami polegającymi na zgnieceniu, przechyleniu palet czy przewróceniu się towaru. Niemniej jednak w wielu przypadkach odpowiedzialny za to jest nadawca, który wadliwie, w pośpiechu lub niezgodnie z rodzajem towaru dokonuje załadunku na naczepę. Należy pamiętać, że takie szkody nie zostaną pokryte z polisy OCP, więc przewoźnik w każdym przypadku powinien wpisywać stosowne uwagi w list przewozowy, a nawet odmówić przyjęcia przesyłki.

Adwokat Pana Marcina wysłał przedsądowe wezwanie do zapłaty do zlecającego transport. Ostatecznie nadawca uiścił przewoźne wraz z odsetkami. W piśmie-odpowiedzi na wezwanie wskazał, że istotnie towar został uszkodzony wskutek błędu pracowników jego firmy, a nie kierowcy firmy transportowej.

Łukasz Oleś

Łukasz Oleś

Adwokat w Kancelarii Pirożek & Pirożek

Adwokat przy Izbie Adwokackiej w Katowicach. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz politologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

więcej o mnie

e-mail: l.oles@pirozek.pl