Czy spadkodawca może stworzyć zbyt skomplikowany testament?

utworzone przez | Cze 30, 2020 | Aktualności, Oferta, Polecane publikacje

Pani Genowefa była emerytowaną księgową, a z racji prowadzonej działalności gospodarczej i posiadanej „żyłki do biznesu” zgromadziła znaczny majątek, począwszy od złotych sztućców, kilku samochodów, a skończywszy na działkach, w tym także dwóch zabudowanych okazały domami jednorodzinnymi. Pani Genowefa lubiła wszystko stanowczo i z góry zaplanować – wszystko miało być tak czytelne jak słupki w księgach rozliczeniowych jej klientów. Z tego też względu, na wypadek śmierci zdecydowała się na sporządzenie spisu posiadanego majątku i jego podział między męża, dzieci, wnuki i rodzeństwo. Pani Genowefa przez wiele dni pieczołowicie spisywała posiadany majątek (w praktyce dokonywała jego inwentaryzacji), a następnie dokonała jego podziału, który był bardzo szczegółowy (np. złotą zastawę rozdysponowała pomiędzy kilku krewnych), wspominała również, że część przedmiotów w ramach zapisu chciałaby przekazać swoim koleżankom. Opasły dokument, liczący kilkanaście kartek formatu A3 zatytułowała „Szczególny i drobiazgowy spis majątku wraz z jego podziałem” i umieściła w kopercie, a następnie schowała do szuflady, gdzie przeleżał kilka lat.

Postawa Pani Genowefy na pewno zasługuje na pochwałę, albowiem w przeciwieństwie do wielu osób postanowiła wziąć sprawy we własne ręce, tak aby to jej wola po jej śmierci była najważniejsza i kluczowa. Chciała równie uniknąć konfliktów między krewnymi, albowiem z całej rodziny tylko jej „trzymały się pieniądze”.

Kilka lat po sporządzeniu testamentu Pani Genowefa zmarła. W trakcie porządkowania jej dokumentów jedna z córek znalazła grubą kopertą. Niestety ku jej zaskoczeniu   w środku nie znajdowały się pieniądze, ale kilkanaście kartek formatu A3. Córka Pani Genowefy przeraziła się widząc, ile stron liczy dokumenty, nie wiedziała także po zapoznaniu się z jego treścią, co tak naprawdę chciała zrobić jej matka. Krzyk przerażenia usłyszał sąsiad Pani Genowefy, który postanowił sprawdzić, co się stało. Pan Janusz był emerytem, który od kilku lat był również ławnikiem w sądzie. Pan Janusz rzuciłem tylko okiem na dokument i osądził, że dokument nie ma żadnej mocy prawnej, albowiem nie został nazwany Testamentem. Pan Janusz zalecił „założenie” sprawy w sądzie, tak aby sąd stwierdził, że spadkobiercy nabyli spadek na mocy dziedziczenia ustawowego.

Kodeks cywilny rzeczywiście posługuje się pojęciem testamentu. Czy dokument zawierający ostatnią wolę spadkodawcy, ale nie posiadający w sobie nazwy testament jest rzeczywiście nieważny? I czy Pani Genowefa nie przesadziła trochę ze szczegółowością swojego rozporządzenia spadkowego?

„Córka Pani Genowefy postanowiła udać się do Kancelarii Adwokackiej, gdzie praktykował adwokat specjalizujący się w prawie spadkowym. Mecenas zapoznał się z opasłym dokumentem i udzielił Klientce profesjonalnej pomocy prawnej i nakreślił dalszy plan działania. Podjął się również jej reprezentacji przed sądem”.

Powyższa historia jest oczywiście wymyślona, jednakże podobny stan faktyczny był przedmiotem oceny ze strony Sądu Najwyższego.

Rozpoznawana sprawa była dowodem na to, jak spadkodawca chcący doprowadzić swoim rozrządzeniem majątkowym mortis causado zgody w rodzinie, doprowadza sposobem sformułowania ostatniej woli do jeszcze większego pogłębienia konfliktów rodzinnych i do wieloletniego procesu sądowego. Mając zamiar rozrządzenia majątkiem w sposób dość skomplikowany, należało sporządzić testament notarialny i wtedy uniknęłoby się prawdopodobnie nawet sporu o to, czy własnoręcznie napisany dokument jest testamentem.

Sąd Najwyższy stwierdził, że jeżeli treści oświadczenia ostatniej woli spadkobiercy wynika, że stanowi ono rozrządzenie majątkiem określonej osoby na wypadek śmierci, to jest testamentem w rozumieniu art. 941 inast. k.c. i nie ma znaczenia opatrzenie takiego dokumentu tytułem inny niż testament (postanowienie Sądu Najwyższego  z dnia 10 stycznia 2018 r., sygn. akt I CSK 177/17).

Pamiętajmy jednak, że aby nie dopuścić do kwestionowania naszej ostatniej woli, powinniśmy ją sporządzić w sposób stosunkowo prosty i przejrzysty, tak aby uniknąć ewentualnych nieporozumień i niedopowiedzeń.

Rafał Drzewiecki

Rafał Drzewiecki

Author

Jego zainteresowania zawodowe obejmują przede wszystkim prawo gospodarcze (w szczególności sporządzanie i opiniowanie umów), prawo spadkowe i administracyjne.Zawsze stara się, aby jeżeli to tylko możliwe, sprawę zakończyć ugodowo.

0 komentarzy