Jak szybko można dostać odszkodowanie od Kopalni?

„Proces z kopalnią” – dla wielu osób brzmi to, jak rzucenie się z motyką na słońce. Okazuje się jednak, że prawo stawia przed osobami dotkniętymi ruchem zakładu górniczego szereg ułatwień.

Zgodnie z art. 144  prawa geologicznego i górniczego, właściciel nieruchomości niestety nie może w żaden sposób przeciwstawić się działalności wydobywczej kopalni. Co gorsza, według obecnie obowiązujących przepisów przedsiębiorca górniczy ma uproszczoną ścieżkę przedłużenia koncesji na wydobycie, bez potrzeby uzyskania opinii oddziaływania na środowisko. O powyższym boleśnie przekonują się mieszkańcy katowickich Murcek, Gierałtowic i innych śląskich miast.

Oznacza to, że jeśli zakład górniczy prowadzi eksploatacje zgodnie z przepisami ustawy lub występuje o przedłużenie koncesji, to prawne możliwości wyrażenia skutecznego sprzeciwu wobec takiej niszczycielskiej działalności są mocno ograniczone. Nie znaczy, że zupełnie niemożliwe, bo przypadki zablokowania kopalni możliwości uzyskania koncesji znane są choćby z prowadzonej przez naszą kancelarię sprawy złoża Imielin-Północ, gdzie udało się skutecznie i zgodnie z prawem pokrzyżować plany wydobywcze zakładu górniczego.

Poszkodowani mieszkańcy obszarów górniczych nie pozostają bez pomocy. Każdy może i powinien wziąć sprawy w swoje ręce. Ustawa przewiduje ściśle określoną procedurę dochodzenia odszkodowania za szkody górnicze.

Najpierw wniosek o naprawienie szkód górniczych

Pierwszym krokiem, jaki powinniśmy zrobić, aby uzyskać odszkodowanie, jest zgłoszenie odpowiedniego wniosku. Szkodę zgłaszamy bezpośrednio do zakładu górniczego, który prowadzi prace wydobywcze najbliżej naszej nieruchomości. Wniosek warto złożyć, gdy tylko zauważymy jakiekolwiek uszkodzenia, ponieważ termin przedawnienia wynosi 5 lat od momentu, gdy właściciel nieruchomości zauważy uszkodzenie mogące powstać w wyniku eksploatacji górniczej. Opis szkody nie powinien być zbyt dokładny. To częsty błąd, jaki pokrzywdzeni popełniają w swoich wnioskach. Chodzi o wskazanie kategorii uszkodzeń np. pęknięcia na elewacji, woda zwichrowana stolarka okienna/drzwiowa, pęknięcia wewnątrz budynku, przechył. Zbyt duża szczegółowość może stanowić problem dla poszkodowanego na dalszym etapie postępowania.

30 dni od złożenia wniosku i działaj dalej, nie czekaj

Jeżeli już mowa o czasie trwania sprawy, przedawnieniu i przewlekaniu, to wyjątkowo ważne jest, aby składając wniosek jednocześnie nie zapominać o sprawie, tylko dążyć do jej zakończenia. Często spotykamy się z sytuacjami, gdy poszkodowany po złożeniu wniosku do kopalni, czekał i czekał i dawał się przekonać pracownikom kopalni, że ma dużo czasu i że kiedyś wrócimy do sprawy, lub po prostu zapomniał o sprawie. Bywa, że pracownicy kopalni namawiają do czekania i odłożenia sprawy, mówiąc poszkodowanym na przykład, że: eksploatacja trwa i zakres szkód może się pogłębić lub, że na skutek kolejnych eksploatacji przechylony budynek wyprostuje się lub że wręcz trzeba czekać, aż oddziaływanie ustanie. Czekanie zbyt długo to bardzo poważny błąd, ponieważ doprowadza do przedawnienia sprawy. Zresztą, dlaczego miałbyś czekać gdy doszło do tak oczywistego zniszczenia Twojego majątku. Zgodnie z art. 151 ust. 2 ustawy, kopalnia ma 30 dni na zawarcie ugody. W 31 dniu już możesz działać dalej. My tak działamy

Postępowanie sądowe

Jak natomiast wygląda procedura ubiegania się o odszkodowanie za szkody górnicze w praktyce najlepiej przedstawić na przykładzie, w którym poszkodowani wygrali z kopalnią i uzyskali ponad 600.000,00 zł odszkodowania.

Otóż poszkodowani są współwłaścicielami nieruchomości położonej na obszarze górniczym w Bieruniu. W wyniku pracy kopalni w budynku mieszkalnym poszkodowani zauważyli liczne uszkodzenia. Były to między innymi: znaczne wychylenie budynku, pęknięcie cokołów fundamentów, elewacji, płytek klinkierowych, wewnątrz pęknięcia nadproży okiennych, pęknięcia sufitów, ścian wewnętrznych i gładzi gipsowych. Nastąpiła też szkoda w piwnicach poprzez pęknięcia i wybrzuszenia posadzki, uszkodzeniu uległa zewnętrzna elewacja, nadproże, murki oporowe. Pojawiły się problemy z zamykaniem drzwi i okien, spękane są płytki w łazience.

Powodowie zwrócili się do odpowiedzialnej za szkody kopalni z wnioskiem o naprawienie szkody. W związku z faktem istnienia znacznego przechyłu budynku poszkodowani zwrócili się o odszkodowanie pieniężne mające pokryć koszty naprawienia szkody poprzez rektyfikację pionową budynku. Kopalnia jednak odmówiła, stwierdzając, że może jedynie zgodzić się na pokrycie kosztów poziomowania posadzek.

Wobec sporu co do konieczności rektyfikacji budynku Sąd Okręgowy w Katowicach dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego.

W swojej opinii biegły podał, że budynek mieszkalny jest znacznie wychylony w kierunku południowo-zachodnim, a wychylenie wynosi 22,6 mm na metr. Biegły jednocześnie stwierdził, że koszt naprawy szkody jest znacznie wyższy niż aktualna wartość odtworzenia tego budynku, pomniejszona o naturalne zużycie, która wynosi 618.768,34 zł. Taka naprawa ze względów ekonomicznych jest zdaniem biegłego nieopłacalna.

W konsekwencji Sąd zasądził od kopalni na rzecz poszkodowanych kwotę, która w pełni zaspokaja ich roszczenia finansowe. Uzasadnienie wyroku było tak przekonujące, że kopalnia nie składała apelacji.

Ile to trwało?

Dokładnie: rok, sześć miesięcy i 5 dni. Jest dość typowe i przeciętne tempo sprawy obecnie przez nas prowadzonych. 

Najszybciej kończone przez nas sprawy trwają 8 miesięcy. W tym terminie przy sprzyjających okolicznościach można uzyskać odszkodowanie. Zdarzają się sprawy, które mogą trwać latami. Od czego to zależy? Od tego jak problematyczna jest sprawa ilu biegłych, należy powołać, od ilości i dostępności biegłych w danym momencie, od szybkości działania sądów, zgłaszania wniosków o przesłuchanie świadków lub stron co często nie jest potrzebne i przedłuża postępowanie, obostrzeń wirusowych i jeszcze kilku czynników. Na część z nich pokrzywdzony ma wpływ i może realnie wpływać na szybsze tempo sprawy. Inne są zupełnie niezależne. Dla przykładu, na terenach takich jak katowickie Murcki, część Imielina między ulicą Grzybową a Hallera, część Gierałtowic, sprawa będzie trwałą szybciej, gdyż tam ruch górniczy odbywa się zgodnie z planem ruchu dokładnie pod znajdującymi się tam domami. Dlatego przeprowadzanie dowodu z biegłego geologa nie jest konieczne, gdyż faktem oczywistym jest, że ruch zakładu górniczego trwa zgodnie z planem ruchu i oddziałuje na obiekty. Dlatego potrzebne będzie tylko przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa i/lub kosztorysowania dla określenia zakresu zniszczeń i wysokości odszkodowania. Taka sprawa będzie trwała zdecydowanie szybciej.

Ile wynosi opłata od pozwu, a ile zapłacę za opinie biegłych?

NIC.

Zupełnie nic.

Ta część kosztów, które wystąpią w każdej inne sprawie, nie dotyczy ludzi pokrzywdzonych przez kopalnie. Jest to zapisane wprost w art. 96 ust. 1 pkt 12) ustawy o kosztach sądowych. Zarówno opłatę wpisową oraz koszt powołania biegłych w trakcie sprawy poniesie za nas skarb Państwa, a gdy sprawę wygramy, koszt ten przerzucony zostanie na kopalnię.

Czy po wygraniu z kopalnią muszę naprawiać?

Kopalnia czasami przekonuje, że tak, że trzeba pieniądze tytułem odszkodowania wykorzystać na naprawę. Nieprawda. Odszkodowanie to wyrównanie szkody w naszym majątku. Pieniądze, które otrzymujemy tytułem takiego wyrównania to nasze pieniądze i nikt nam nie będzie dyktował, na co trzeba je wydać. Można je wydać na dowolny cel lub po prostu odłożyć na lokacie bankowej, lub dowolnie inaczej wykorzystać.

Chcesz wiedzieć więcej?

Umów się na poradę prawną!

Więcej artykułów